Mam świeżą instalację Isadory 32 bit. Po wpisaniu hasła w czasie uruchamiania czekam około 4-5 sekund na pojawienie się conky, a następnie kolejne 20-23 sekundy na pojawienie się panelu Gnome i tapety. Na początku tak się nie działo, ale nie pamiętam w którym momencie dokładnie to się zaczęło.
Po instalacji zrobiłem aktualizację, Sterownik z System-Administracja-Sterowniki. Odinstalowałem kilka niepotrzebnych mi programów (Xchat, Pidgin, gnome-color-chooser itp), uruchomiłem i skonfigurowałem Compiza (bez Emeralda), zainstalowałem motyw gtk2 z gnome-look (lokalnie, bez sudo), dodatkowo wpis do /etc/fstab żeby /tmp ładował się do pamięci ram i wyłączyłem niepotrzebne usługi (aktualizacja folderów, ułatwienia dostępu itp., ale nic ważnego)
Próbowałem naprawić i przyśpieszyć to uruchamianie. Wyłączenie Compiza i użycie domyślnego motywu nic nie dało. Zmiana sterownika na inny - też nic. Nie pomogło tez polecenie
sudo dpkg-reconfigure xserver-xorg
Usuwając bluetooth wykasował się pakiet gnome-user-share, ale to chyba nie ma wpływu, na to co się dzieje.
Przed chwilą zaktualizował się też kernel z 2.6.32.21 do 2.6.32.22 i tez nic...
Ma ktoś jakiś pomysł jak naprawić gnome?
Zainstalowałem LM9, bo przeczytałem, że polski remix ma być pod koniec czerwca i nie mogłem się doczekać

W razie czego jestem skłonny przeinstalować Isadorę, ale wolałbym tego uniknąć.