Swego czasu jako klienta poczty używałem The Bat! i nie miałem z nim najmniejszych problemów. Ostatnio przesiadłem się na Thunderbirda właśnie, z racji, że od TB był mniej zasobożerny i pojawił się kłopot.
Zarówno w WinXP jak i w Linuxie, jakkolwiek bym nie kombinował z konfiguracją konta odebrane wiadomości samoczynnie po kilku minutach lądują w koszu. A wygląda to mniej więcej tak, że dostaję powiadomienie o odebranej poczcie, przechodzę do folderu odebrane - wiadomość jest - potem minimalizuję program, z zamiarem odczytania poczty po czasie... Niestety jak później przechodzę do programu wiadomość widnieje w koszu, na dodatek oznaczona jako przeczytana o.O Tak samo się dzieje gdy odczytam pocztę tuż po odebraniu, po kilku minutach wędruje sobie jak gdyby nigdy nic do kosza...
Potwierdza to Menedżer Aktywności, mówiąc:
Usunięto jedną wiadomość z folderu odebrane.
Od razu mówię, że nie jest to działanie filtrów, bo tych nie mam ustawionych, ani tego całego antyspama dzielącego pocztę na pożądane i niechciane... Jeżeli poczta zostaje uznana za niechcianą ładnie ląduje w folderze spam, tam gdzie jej miejsce...
Za cholerę nie mogę znaleźć odpowiedzialnej za to funkcji ani w ustawieniach konta, ani tymbardziej w ustawieniach programu :X Po sieci z kolei znalazłem jeden poświęcony temu wątek, ale bez rozwiązania..
Dodany: Czerwiec 08, 2010, 08:47:10 Kompletnie dziwne rzeczy dzieją się w tym Thunderbirdzie. Dopiero co włączyłem komputer z linuxem, odpaliłem TB co by sprawdzić pocztę i w folderze "Odebrane" nie ma nic.. Jednak przyzwyczajony zajrzałem do Kosza i oczywiście było tam pięć nowych wiadomości, których nie miałem nawet okazji przeczytać :X
http://i49.tinypic.com/jrs3v6.jpg