Ten post również dedykuję użytkownikowi eskimoss prosił, to niech ma 
Wątek podzielę na parę pozycji, w każdej z nich wystawię odpowiednią ocenę - na jej podstawie wyniknie, co jest lepsze. Porównuje Linux Mint KDE, powyższe uwagi nie zawsze będą dotyczyły wersji Main. W każdym dziale wystawię punkt dla zwycięzcy, możliwy jest także remis.
1. Łatwość instalacjiInstalator Minta jest po prostu bardziej przejrzysty, szczególnie partycjonowanie jest na nim łatwiejsze. Dla początkującego użytkownika openSUSE może wywołać pewne trudności, jednak w gruncie rzeczy te zarzuty dotyczą tylko partycjonowania, pozostała część instalowania jest banalnie prosta.
Wynik: Punkt dla Linux Mint KDE
2. Działanie out of the boxW zasadzie nie ma czego komentować, Linux Mint nie zwraca uwagi na to, czy coś jest otwarte czy nie. W Mint wszystko działa świeżo po zainstalowaniu, w openSUSE jesteśmy zmuszeni troszeczkę się zabawić.
Wynik: Punkt dla Linux Mint KDE
3. Zarządzanie systememO ile w pierwszej części tego porównania przewaga Minta, polegająca na jego łatwości była spora, tak teraz to openSUSE będzie rządził i dzielił.
W Linux Mint KDE do ustawień systemowych mamy domyślne KSystemSettings, do instalowania pakietów służy nam Synaptic. W porównaniu z beznadziejnym Kubuntu jest to dużo (KPackagekit jest po prostu tragiczne, podobnie jak wygląd Synaptica z prawami roota, paskudne działanie GTK). Jednak w openSUSE oprócz KSystemSettings mamy do dyspozycji YaST2. Prawdziwe centrum ustawień, gdzie skonfigurujemy dosłownie każdy aspekt działania systemu. Dosłownie. Do tego instalator YaST2 jest równie dobry co Synaptic.
Wynik: Punkt dla openSUSE
4. Dopracowanie środowiska KDEW zasadzie nie ma czego porównywać. Linux Mint KDE opiera się na beznadziejnym Kubuntu. Mimo iż dzieli je różnica paru klas, to wszystko traci urok, gdy zostaniemy zmuszeni do aktualizacji. Swoje przygody związane z taką aktualizacją dodałem w
tym wątku. W openSUSE zapominamy o takich problemach. Wystarczy udać się na
tą stronę, by dowiedzieć się, czym dla openSUSE jest środowisko KDE. To właśnie KDE jest domyślne - a nie upchnięte na siłę jak w co niektórych distrach. Zapomnij o problemach.Novell osobiście wspiera KDE, zatem w openSUSE zawsze znajduje się najlepiej dopracowane KDE.
Wynik: Punkt dla openSUSE
5. Szybkość systemuDla co niektórych może być to solidne zdziwienie. Mint przegrywa jeśli chodzi o ilość zużywanego RAM-u. Zarówno w przypadku Minta jak i openSUSE włączona jest akceleracja 3D i efekty pulpitu.
Oto wyniki:
Po starcie:
Linux Mint KDE- 330 MB
openSUSE - 290 MB
Normalne używanie systemu (Opera, Tlen, Konversation, JuK/Clementine):
Linux Mint KDE - 750 MB
openSUSE - 705 MB
Działanie po 5 godzinach pracy systemu (po wyłączeniu wyżej wymienionych programów):
Linux Mint KDE - 510 MB
openSUSE - 380-410 MB
Zatem zostaje obalony mit, że openSUSE zamula. Jak na KDE - chodzi bardzo ładnie.
Wynik: Punkt dla openSUSE
6. Ogólne dopracowanie
Teraz zajmijmy się tym, co najważniejsze. Dopracowaniem systemu jako całości. Tutaj, przynajmniej moim zdaniem, openSUSE bije Linux Mint, głównie z jednego powodu. Mint opiera się na słabiutkim dopracowaniu Ubuntu. Za przykład mogę podać instalowanie sterowników do drukarki.
Do mojej drukarki, Brother DCP-195C są sterowniki tylko i wyłącznie 32 bit, podczas gdy mój system jest w architekturze 64 bit. W Ubuntu/Mint byłem zmuszony pisać w konsoli dłuuuugie polecenie, w celu siłowego wymuszenia zaakceptowania innej architektury. W openSUSE wystarczyły dwa kliknięcia i gotowe.
Wynik: Punkt dla openSUSE
WERDYKT KOŃCOWYLinux Mint KDE - 2 punkty
openSUSE - 4 punkty
Sprawa wydaje się bardzo prosta. Jeśli zależy ci na tym, by system działał świeżo po instalowaniu i nie przejmujesz się niczym innym, jesteś początkującym lub po prostu nie lubisz grzebać - wybierz Linux Mint KDE.
W pozostałych przypadkach - bierz się za openSUSE. Słowo Moda, że nie pożałujesz.