Na początku siema... I z góry przepraszam za tak obszerny "artykuł" ale albo ja wygram z nim albo on z moimi nerwami i wyląduję w jakimś wariatkowie.
Może to wyglądać na bezsensowne wylewanie żali ale ja na serio mam dość

może tutaj mi ktoś pomoże
Do meritum:
Moje "monstrum" czyli Dell e1505 ma już swoje lata (ze 3 czy 4 chyba) ale jak dotąd jakoś się trzymał i ciągnął cały cyrk.
Na pokładzie: C2D T7200, 1GB RAM, Radeon X1400 Mobility + Mint 10, jądro 2.6.35.22-generic, GNOME do tego AWN 0.4.0 z odpalonymi 5 apletami, Compiz, wszystko z oficjalnych repo, dysk podzielony dość mocno ale najważniejsze chyba;
/boot 100MB ext2
/ xfs
/home xfs
swap 2GB (może zwiększyć swapa?)
czyli (chyba) jak bozia przykazała. Daje tutaj jak najwięcej info bo może ktoś coś z tego wyciągnie.
No i opis tego stosu z tytułu:
1) notoryczne zwiechy systemy, ale objawiające się różnie;
a) czasem zawiesi się "na amen" czyli mróz i tyle, jedyne co pomaga to power off
b) zwiecha, no i teraz pytanie czego? X-ów? Jak to wygląda; myszą da się ruszyć, muzyka czy to z utube czy rhythmbox gra, można przełączyć się na inną sesję (Ctrl+Alt+F4 np) ale zwieszone są wszystkie okna nic nie da się kliknąć, jedyne co pomaga to CtrlAltBckspace
te problemy zdarzają się zwykle przy obciążonym kompie (FF 4.0 + Opera - dość dużo zakładek, nawet do 30 i zwykle odpalony np utube + JDownloader + czasem Kadu) ale nie zawsze, czasem jak i nie jest obciążony mocno to się potrafi zwiesić.
Co mnie dziwi? Że wcześniej tego nie było, miałem Ubunciaka z podobną konfiguracją softową i tam mulił ale nie reagował zwiechami systemu :/ (Niestety dziwnym trafem dysk mi szlag trafił, najprawdopodobniej głowice przykleiły się do talerzy

) Do tego jeszcze bym to może jakoś przegryzł ale często przy takim wysypaniu się systemu opera nie przywraca ostatniej sesji a czasem jeszcze czyści historię i zakładki! Grrr :/
Z tymi zwiechami do tego wpadłem na pomysł, że przejrzę logi systemowe i sam do tego dotrę co jest nie tak. I znów ściana. Albo ja jestem niedorozwinięty i nie potrafię w tych logach niczego znaleźć albo tam faktycznie NIC przydatnego nie ma. W razie wątpliwości sprawdzam to w przeglądarce dzienników systemowych.
2) do kompa podpięty jest monitor HP w2007v 1680x1050 (rozdziałka matrycy w lapie w sumie ta sama). Próba podpięcia innego sprzętu a dokładniej rzutnika BenQ MP515 o rozdzielczości 640x480 jako drugiego monitora kończy się zwykle "szaleniem" ekranu tzn poziome paski + migotanie + przesuwanie. Wcześniej oczywiście żeby było wszystko elegancko odpinam hpka, ustawiam rozdziałkę z menu ekrany na lapie i dopiero wtedy podpinam rzutnik i wykryj. No i jajco :/ Restart Xów i voila wsio bryka. Podpowiedzią może być coś w kernelu ale nie wiem za licha co bo na starym dysku pamiętam, że robiłem specjalnie downgrade jądra ale nie pamiętam do której wersji, żeby mi ten rzutnik działał (w sumie wtedy to on miał chyba nawet problemy z hpkiem nie tylko z rzutnikiem).
3) dziwne rozłączanie sieci a później od razu łapie połączenie. Lap jest podpięty do rutera kablem ale cały czas na nim jest włączona karta wifi, może to być problemem?
4) tutaj znów; albo ja jestem jakiś niedorozwinięty albo coś jest nie tak... Jedna partycja jest w ntfs. I nie montuje się automatycznie przy starcie :/ Wnerwia mnie to ale dobra da się przeżyć... Co mnie bardziej wnerwia to to że nie mogę jej udostępnić w sieci. Do tego na tej partycji próba zmiany uprawnień czy to przez nautilus czy z poziomu konsoli nic nie daje! Nie da się nadać np uprawnień do uruchamiania pliku! Ogólnie to się dzieje także np na podpiętym pendrivie :/ Poniżej wpisy z /etc/fstab może ktoś mi z tym pomoże:
# /etc/fstab: static file system information.
#
# Use 'blkid -o value -s UUID' to print the universally unique identifier
# for a device; this may be used with UUID= as a more robust way to name
# devices that works even if disks are added and removed. See fstab(5).
#
# <file system> <mount point> <type> <options> <dump> <pass>
proc /proc proc nodev,noexec,nosuid 0 0
# / was on /dev/sda5 during installation
UUID=ffb6ff8d-6ce5-4e7e-a9dc-22eb09a0ff26 / xfs defaults 0 1
# /boot was on /dev/sda1 during installation
UUID=f2d33127-f559-441a-b18d-667fd575b2ca /boot ext2 defaults 0 2
# /home was on /dev/sda6 during installation
UUID=bf42eab3-2a34-4c0c-8221-76e4365076a5 /home xfs defaults 0 2
# swap was on /dev/sda3 during installation
UUID=c7a46c17-a0ea-4136-a801-d100f8299b3e none swap sw 0 0
5) nie pamiętam czy było coś takiego na Ubuntu ale chyba raczej nie. Jak oglądam filmy na fullscreen, nie jakaś niewiadomo jaka rozdzielczość takie zwykłe "piraty 700MB" to dźwięk jest czasem, nie wiem jak to opisać, charczący? Odtwarzacz smplayer ale problem i na innych występuje, sterownik dźwięku ustawiony na alsa. Już nie mówię o próbie odtworzenia czegoś w hd czy też fullhd bo niemiłosiernie tnie (dla porównania odpalany windows na tym samym sprzęcie nie miał problemów z fullhd). To charczenie zdarza się także jak np odpalę rhytmboxa i przewijamy strony w operze paskiem.
6) od jakiegoś czasu nie mogę zmusić totema to wyświetlenia napisów, co jest?
Pomóżcie proszę bo na prawdę mam powoli dość i dochodzę do stanu w którym wywalę to wszystko i walnę jakiegoś Debiana albo Winzgrozę jak porządny Polak, może to pomoże na moje bolączki. Wszelkich potrzebnych dodatkowych informacji udzielę tylko wyłóżcie mi to proszę jak krowie na miedzy.