Witam.
Jako, że Minta mam od dłuższego czasu na maszynie wirtualnej i nie sprawiał mi kłopotów - zachęcony tym pozytywnym doświadczeniem postanowiłem zainstalować na starym 20GB dysku Mint'a 11 gnome.
Wszystko działało ładnie przez 1 dzień, aż do czasu gdy zacząłem porządkować pasek zadań. Najpierw z paska zadań zniknęły okna otwartych porgamów po mininalizacji, a później z tray'a ikonki programów (zostały tylko standardowe: zegarek, ikonka sieci i głośności). Po ponownym uruchomieniu kompa Mint już wysypywał się (po kolei):
http://images50.fotosik.pl/1178/184753f5e9d71b39.jpgI tak zostałem z czystym pulpitem i ikonką pokaż pulpit. Nic nie działało oprócz myszy - mogłem ruszać kursorem ale nic nie mogłem nim zdziałać (brak menu, skrótów - a miało być tak pięknie...)

Czego następnym razem nie klikać, aby się nie wysypało ?