Mint 7 Gloria PL wydane.
Cytat: "Usunięte: Java"
To niestety uważam za nieporozumienie.
Siła Minta to "wszystko co trzeba na płycie".
Wkładamy płytę do PC i jedziemy - wszystko chodzi!
Bez Javy niestety wszystko nie będzie chodziło:-(
(np. granie na kurniku.pl, rysowanie na geogebra.org etc.)
A propos "150 MB piechotą nie chodzi":
od kiedy to Java na płycie zajmuje 150 MB?
Pozdrawiam.
Uprzedzam odpowiedź:
"To sobie zainstaluj" - nie o to w filozofii Minta chodzi.
zgadzam się z przedmówcą w pełni.
dzień dobry wszystkim.
dużo większym pożytkiem byłoby wywalenie Microsoftowskich bibliotek Mono wraz z zależnościami (niestety autorzy Minta stworzyli przy użyciu Mono to fikuśne menu głowne, z góry zakładając, że użytkownik przesiadając się na linuksa wcale nie zamierzał uniezależniać się od monopolisty) aniżeli usuwanie pakietu, który jest po prostu niezbędny i który i tak zostanie potem przez większość z nas zainstalowany.
gdybym był początkujący, ale miał już wcześniej do czynienia z oryginalnym Mintem i tylko szukał wersji szpolszczonej, to wolałbym już pobrać 1 obraz DVD, nie koniecznie wypełniony po brzegi, bo śmiało w 2GB wszystko co niezbędne dla Polaka powinno się zmieścić, ale zawierający nieobrzezany i gotowy do pracy system tak, jak w przypadku oryginału.
całe szczęście te braki da się szybko uzupełnić, ale znów, będąc początkującym, zastanawiałbym się bardzo, czemu w wersji livecd nie ma Kadu i spolszczenia dla aplikacji KDE3/KDE4 lub w ogóle jakiegokolwiek komunikatora, ale w szczególności takiego z obsługą protokołu gg.
problem z CD2 dodatkowo psuje końcowy efekt.
wiem, że się autor wersji PL starał i chwała mu za to, ale wspomniane niedociągnięcia warto by pousuwać.
mówię to nie po to, żeby dokuczyć - raczej po to, aby zachęcić do rozważania ewentualnych zmian na jeszcze lepsze

Linux Mint to super system i wg mnie będąc pochodną Ubuntu, jako jedyny naprawdę wart jest polecania początkującym.
martwi mnie tylko to uzależnienie jej twórców, na szczęście tylko w małym i mało istotnym stopniu (hm, z drugiej strony Mint bez MintMenu traci jakby swój urok; btw. ja MintMenu nie używam, bo mnie irytuje słaba responsywność w porównaniu do oryginalnego menu Gnome'a), od bibliotek konkurencji M$.
trochę szkoda, że w wersji PL system został dodatkowo orżnięty i to z dość słabego powodu. nie muszę przecież mówić, że system w trybie livecd odpalony z DVD działa dużo, dużo szybciej niż uruchomiony przy pomocy CDROMu.
pozdrawiam
wrrr
//post2dużo większym pożytkiem byłoby wywalenie Microsoftowskich bibliotek Mono wraz z zależnościami (niestety autorzy Minta stworzyli przy użyciu Mono to fikuśne menu głowne, z góry zakładając, że użytkownik przesiadając się na linuksa wcale nie zamierzał uniezależniać się od monopolisty) aniżeli usuwanie pakietu, który jest po prostu niezbędny i który i tak zostanie potem przez większość z nas zainstalowany.
trochę się pośpieszyłem. mono zostało wywalone. zwracam honor

także MintMenu zdaje się działać prawidłowo bez tych bibliotek.
zdaje się, pewnego razu usuwając paczki mono i/lub te z końcówków -cil w nazwie, dokładnie teraz nie pamiętam

synaptic wywalił także MintMenu, stąd moje stwierdzenie. najwyraźniej jednak nieprawdziwe i całe szczęście, bo MintMenu, na szybkich kompach działa całkiem dobrze i funkcjonalnością, bądź co bądź, standardowe menu przewyższa i początkującym na pewno się przyda.
jednakże brak komunikatora (np. Kadu) i Javy w LiveCD to naprawdę spory minus

jeszcze takie pytanie, czy jest możliwa instalacja wszystkich aplikacji wymienionych w skrypcie instalującym dodatkowe oprogramowanie przy użyciu płyty CD2 bez konieczności łączenia się z internetem?
mam nadzieję, że tak właśnie jest. byłoby fajowo, tzn. znów początkującym byłoby to na rękę. w robocie znajomi, laicy komputerowi zachwycali się Ubuntu, teraz jak im pokaże Minta i jeszcze zobaczą, że wystarczą dwie płytki i dwa kliknięcia (znów - lepiej chyba byłoby z 1 x DVD, tak myślę...

), żeby zainstalować pełnowartościowy system, to się posiusiają

pozdrawiam
wrrr