Autor Wątek: Dlaczego zaczalem z linuxem????  (Przeczytany 15615 razy)

Offline Spykie

  • Miętowe nasionko
  • *
  • Wiadomości: 19
  • Punkty: 0
Odp: Dlaczego zaczalem z linuxem????
« Odpowiedź #15 dnia: Czerwiec 09, 2012, 19:36:31 pm »
Bo windows xp mi się wysypał i nawet się go zainstalować na nowo nie dało. Kumpel z GG zaczął wychwalać Ubuntu, opowiadać jakie to on ma zalety względem Windows i w ogóle. Nie mając wyboru i czystej ciekawości zainstalowałem Ubuntu i zostałem na nim na dłużej całkiem ignorując Windowsa. Teraz nie umiem pracować już na windowsach. Po trzech latach średnio zaczęły mi się podobać nowe edycje Ubuntu. RAMożerność, jakieś głupie efekty i wyemigrowałem na Debiana. Teraz po dwóch latach mam problem z Debianem i myślę wrócić na Ubuntu no ew. Mint, którego dzisiaj zainstalowałem.

Viking_BB

  • Gość
Odp: Dlaczego zaczalem z linuxem????
« Odpowiedź #16 dnia: Listopad 09, 2012, 10:44:37 am »
U mnie z ciekawości - kumpel przyniósł knoppixa w wersji trzy kropka cośtam. komputery były wtedy klasy około "Pentium dwa" i zadziwiło mnie, że jest system bez potrzeby instalacji, który w zasadzie ze wszystkim sobie radzi... potem był zainstalowany Mandrake 9.2... a potem już poleciałoooooo.

Offline aras

  • Miętowy Kumpel
  • Miętowy krzew
  • *****
  • Wiadomości: 358
  • Punkty: 756
  • Płeć: Mężczyzna
  • linux to linux
    • http://cojesturokiem.blogspot.com
Odp: Dlaczego zaczalem z linuxem????
« Odpowiedź #17 dnia: Listopad 10, 2012, 11:44:42 am »
ah te czasy mandrake ;) pamiętam 8.2 i taki niebieski ładny instalator :D http://img63.imageshack.us/img63/7799/mdk815mk.jpg
z linuxem jak z kobietą, musisz zaakceptować wady i zalety, jak chcesz sobie poużywać ;)

Offline pozdro

  • Miętowe nasionko
  • *
  • Wiadomości: 14
  • Punkty: 0
Odp: Dlaczego zaczalem z linuxem????
« Odpowiedź #18 dnia: Listopad 10, 2012, 12:42:12 pm »
Ja zacząłem jak koleś zademonstrował mi Red Hat'a  Pomyślałem że to jest bardzo ciekawe, i ucieszyłem się że istnieje jakaś alternatywa dla windowsa :)

Jak wróciłem do domu to od razu zacząłem pobierać Mandrake'a 9,1
Od tamtej pory przez moje kompy przewinęło się mnóstwo dystrybucji, na razie nie znalazłem nic przyjaźniejszego od minta.

Offline aras

  • Miętowy Kumpel
  • Miętowy krzew
  • *****
  • Wiadomości: 358
  • Punkty: 756
  • Płeć: Mężczyzna
  • linux to linux
    • http://cojesturokiem.blogspot.com
Odp: Dlaczego zaczalem z linuxem????
« Odpowiedź #19 dnia: Listopad 10, 2012, 14:14:32 pm »
hehe ja od tego zacząłem ;) pamiętam, że gadałem na jakimś czacie dla hakerów :D haha i spytałem co zrobić, żeby nauczy ć się hakować, a oni odpowiedzili, że zainstalować:



i oczywiście kupiłem to pisemko w empiku ;)
z linuxem jak z kobietą, musisz zaakceptować wady i zalety, jak chcesz sobie poużywać ;)

Offline pozdro

  • Miętowe nasionko
  • *
  • Wiadomości: 14
  • Punkty: 0
Odp: Dlaczego zaczalem z linuxem????
« Odpowiedź #20 dnia: Listopad 10, 2012, 14:35:21 pm »
Ja wybrałem na początek mandrake'a bo tam nie musiałem walczyć z instalacją kodeków etc.  pamiętam frustrację związaną z instalacją pakietów ze źródeł jak zależności się rozrastały :D  jeszcze nie było urpmi (albo ja nie wiedziałem że istnieje?),  i czasem nawet zależności rozrastały się przy rpm'ach. Ciężkie czasy

Offline Spykie

  • Miętowe nasionko
  • *
  • Wiadomości: 19
  • Punkty: 0
Odp: Dlaczego zaczalem z linuxem????
« Odpowiedź #21 dnia: Listopad 20, 2012, 22:24:00 pm »
Jak windows się wysypał, a jego reinstalla umierała w marnym punkcie. Jeden ze znajomych polecił by zainstalować Ubuntu. Nie wiedziałem nawet co to jest, ale opowiastki o braku wirusach, zawieszaniu się etc. mnie zachęcały. Dziwiło mnie że skoro to takie idealne, to czemu nigdy o tym nie słyszałem.

lord.nitos

  • Gość
Odp: Dlaczego zaczalem z linuxem????
« Odpowiedź #22 dnia: Listopad 25, 2012, 14:37:12 pm »
Dość ciągłej walki z Wirusami pod Windowsem, do tego wieszające się programy oraz sam system.

Offline kosmita1993

  • Miętowy liść
  • *
  • Wiadomości: 38
  • Punkty: 1
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Dlaczego zaczalem z linuxem????
« Odpowiedź #23 dnia: Listopad 26, 2012, 16:57:11 pm »
Moja przygoda zaczęła się jakieś sześć - siedem lat temu (jeszcze wtedy internetu nie miałem). Był to bodajrze Slackware którego znalazłem na płycie dołączonej do jakiegoś pisma komputerowego, instalacja obok XP w trybie tekstowym z pomocą owej gazetki i w sumie było ok. Z systemu korzystałem ja no i moja siostra rok młodsza ode mnie. Tyle że system usunąłem z paru powodów, a mnianowicie brak sterów do karty dźwiękowej + brak internetu, brak możliwości uruchamiania gier windows'owskich biorąc pod uwagę mój wiek całkowicie zdyskwalifikowały linuksa. Później długo nic, dopiero dwa lata temu męczyłem się parę dni z ubuntu na laptopie, był problem z kartą sieciową (wifi) oraz standardowo brak dźwięku ;) Rozwiązań problemu nie znalazłem w sieci więc... format. Teraz w wakacje poszła płyta główna w owym laptopie, bez komputera musiałem 'wytrzymać' dwa miesiące. We wrześniu zakupiłem Della Latitude za śmieszne pieniądze. XP tylko świeżo po instalacji chodził szybko, później nawet z przeglądarki było ciężko korzystać. No i zaczęło się. Chciałem sprawdzić jak lapek poradzi sobie z linuksem, a miałem na dysku od kumpla BackTrack 5. Po zbootowaniu nie działał dźwięk, ale... szok! - działa internet. Pomyślałem o czystym Ubuntu - wszystko stery są na starcie, ale system chodził raczej wolno no i po paru dniach nie dało się wogóle uruchomić Centrum Oprogramowania Ubuntu (o Synaptic'u jeszcze nie wiedziałem nic). Później Xubuntu, ale znowu sypło się Centrum Oprogramowania, dałem sobie spokój z *buntu i przerzuciłem się na Minta Xfce i nauczyłem się obsługi Synaptic ;). Tutaj siedziałem dłużej ale znowu natrafiłem na E17 i distro Bodhi, więc znów przesiadka. Teraz na jednej partycji dalej Bodhi, na drugiej Ubuntu zbudowane za pomocą debootstrap z Openboxem. Aha, no i na trzeciej Hiren's Boot CD (takie zboczenie :D ), jakbym czasem potrzebował zrobić cos na XP'ku.

PS: Od momentu zakupu owego laptopa (wrzesień bierzącego roku) przewinęły się przez niego różnego rodzaju distra uruchamiane Live o których nie pisałem wyżej, np. Kubuntu, Lubuntu, Mint Debian, Mint Cinnamon/Mate, Debian, Puppy, Macpup, DSL, BackBox, Zenwalk, Slitaz, ArchBang, CrunchBang, Lice Hacking DVD, NodeZero, Bridge Linux, SparkyLinux, Slitaz... i to chyba wszystko. ;)

Daww

  • Gość
Odp: Dlaczego zaczalem z linuxem????
« Odpowiedź #24 dnia: Lipiec 25, 2014, 18:27:44 pm »
Kiedyś bawiłem się Linuksami z ciekawości i dla szpanu. Linuksy były wtedy zawsze jako systemy dodatkowe i częściej używałem Windowsa, bo lepiej obsługiwał sprzęt, były gry, a Windows XP był wg mnie stabilniejszy, bo nie padał po aktualizacji jak Linuksy.

Teraz używam Linuksa z powodów legalności i bezpieczeństwa. W gry gram mniej, a nie chciałbym, żeby ktoś przechwycił moje hasła do różnych kont itp. Windows poleciał, ale czasem bardzo kusi, by go zainstalować dla niektórych programów, które źle chodzą na Wine i Virtualbox.

Offline mati75

  • Rodzina Linux Mint
  • Administrator
  • Spamerzy
  • *******
  • Wiadomości: 2399
  • Punkty: 25121
  • Płeć: Mężczyzna
    • >>>Click me!<<<
Odp: Dlaczego zaczalem z linuxem????
« Odpowiedź #25 dnia: Lipiec 25, 2014, 21:15:08 pm »
Linux jest jeden. Nie ma Linuksów, są dystrybucje.

υωαgα α∂мιи !!! вαиαмι иαριєя∂αℓα !!!

Offline Cyr4x

  • Miętowe nasionko
  • *
  • Wiadomości: 17
  • Punkty: 0
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Dlaczego zaczalem z linuxem????
« Odpowiedź #26 dnia: Sierpień 07, 2014, 01:45:57 am »
Cóż, lata temu próbowałem SuSE i przez moment Mandrivę. Nie zostały na długo. Dopiero jakieś 8 lat temu zainstalowałem na stałe Ubuntu. Windows XP zaczął mnie już coraz bardziej wkurzać i poza tym chciałem przesiadki na Linuksa. Od kilku miesięcy działam na LMDE i póki co nie jest tak źle. Perturbacje z Cinnamonem w repozytoriach testing doprowadzają do szału, ale wystarczy zaholdować trochę pakietów.

Offline yahoob3

  • Grupa Trzymająca Władzę
  • Wielki miętus
  • *****
  • Wiadomości: 893
  • Punkty: 191
  • Płeć: Mężczyzna
  • Zgryźliwy tetryk
    • Organy Hammonda
Odp: Dlaczego zaczalem z linuxem????
« Odpowiedź #27 dnia: Czerwiec 22, 2018, 20:39:36 pm »
Cytuj
Uwaga: W tym wątku nie pisano od 120 dni.
Wiem, wiem... ale to tak wdzięczny temat, że może warto go podjąć znowu. 
Ostatni post napisany w 2014 r.
Ciekawe jak "nowe pokolenie" użytkowników zaczęło przygodę z Linuksem prawie na poważnie?
Poza tym wpis Ulvhedina jest po prostu rozbrajający - chylę czoło. Aż się prosi o CD ;)

Moja historia zaczyna się gdzieś pod koniec lat '90. Do jednego z wydań Chip'a dołączona była płyta, z której można było zbootować, uruchomić w trybie Live (tak mi świta, ale głowy nie dam), lub zainstalować OBOK! Windows (98), Red Hata. Zamiast obok, zastąpiłem W98. Wtedy  "format c:" oznaczał koniec świata i utratę wszystkich danych, a było tego sporo, zwłaszcza muzyki zgranej z LP i odtrzeszczonej Qool Editem. Był prawie płacz i odrzut od Linuksa na jakieś 10-12? lat.
W 2011 roku zainstalowali mi w pracy TV, na którym leciały reklamy. Informatyk w firmie podpiął przez HDMI do tego TV ZBOXa i postawił na nim Ubuntu 10.04 LTS. Zobaczyłem, że to naprawdę fajnie chodzi (z czasem zacząłem nawet w tym komputerze grzebać - upgradowałem go np. do 12.04). No, to w domu też, trzeba było spróbować. I tak po porażce "wróciłem". Było *buntu, Sparky, Mandriva, Debian, kilka innych o których nie pamiętam i w końcu Mint 13 na nowym laptopie kupionym bez systemu (z którego teraz klepię), potem 15-stka, 17-stka (14 i 16 odpuściłem) i 18.1.2.3 :)
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 22, 2018, 20:42:47 pm wysłana przez yahoob3 »
Mint 18.3 Cinnamon, kern. 4.10; 64-bit na: Lenovo G500S z CPU Pent. 2020M 2.4 GHz*2; 6 GB RAM; GPU Intel+GeForce 720M;
LU#586742

Offline ciastek1981

  • Globator Moderalny
  • Spamerzy
  • *******
  • Wiadomości: 1342
  • Punkty: 153
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Dlaczego zaczalem z linuxem????
« Odpowiedź #28 dnia: Czerwiec 22, 2018, 23:05:09 pm »
W sumie to z Linuksem na "poważnie" miałem mieć do czynienia na uczelni ~2004, wrzucony do fakultetu razem z programami MSC Nastran, Patran i coś jeszcze.
Z tego co mi się wydaje to chyba RedHata mój prowadzący próbował odpalić przez 6 kolejnych tygodni. Na 6 zajęciach podyktował regułki, a na 7 musiał wystawić oceny. Typowy polski dr inż.  ;D

Potem gdzieś coś się obiło o uszy typu Mandriva z jakąś gazetą, ale pierwsze distro w domu to było YDL na PS3. Potrzebowałem odtwarzacza do kolekcji filmów.

No, a na kompie świadomie (szkoda było mi kasy na Windowsa  ;D) to był listopad 2015 i naczytałem się peanów o Mincie 17.2 Rafaela, potem różnie; Sparky, Debian z Gnome (Jessie, Testing), Ubuntu Mate, Linux Mint znowu, Fedora, Artegos, Arch, Ubuntu Studio, Voyager 16.04, Voyager 9, krótko Siduction a teraz Zorin OS Lite bo od strony wizualnej fajnie wygląda. Chociaż sentyment do Voyagera został, ale nie lubię distro bez własnego repo.
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 22, 2018, 23:14:52 pm wysłana przez ciastek1981 »

Offline rrico

  • Dorodna miętowa sadzonka
  • ***
  • Wiadomości: 208
  • Punkty: 20
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Dlaczego zaczalem z linuxem????
« Odpowiedź #29 dnia: Czerwiec 24, 2018, 18:58:52 pm »
Mnie przekabacił kumpel w zasadzie. Na początek pokazał mi w robo postawionego na serwie ubunciaka, o ile pamiętam 9 to chyba była. I mówi: patrz, tu masz home, tu masz system, tak pobierasz programy w trybie graficznym a jak za mało to reszta w repozytoriach. I wszystko legalne, za darmo :o
A ja wtedy miałem zgrzyt z windowsami, na xpku siedziałem, już na drugiej maszynie, pierwsza miała 95 i ledwo starczało RAMu na otwarcie jednego doca i niczego więcej w tle. Ale potem mi ziomek zgrał na płytkę ubuntu satanic edition, distro przerobione z 10.04 które odrzucili z przyczyn religijnych ;). Niestety, nie poszło u mnie, dlatego pobrałem normalne ubu 10.04, ktore nota bene też nie poszło. I do tej pory nie wiem czemu, a smaka miałem jak jasna cholera na ten system, bo już miałem dość wina i jakiejś tam akcji z trojanami/wirusami i zdechniętym antywirem. Nie dałem rady postawić, peszek, zdarza się.
Potem po wygaśnięciu supportu na XP przesiadłem się na viste, bo przy kupowaniu lapka była na pokładzie. Klocek poszedł w kąt do chwili aż postawiłem na nim win7, na lapku chodziła vista. No i znowu przyszedl czas wygaśnięcia supportu. I znowu mnie zakorciło na linuxa. Na składaku próbowałem wtedy postawić ubuntu 16.04 (świeżo, poczekałem aż zejdzie czas 14.04), ale pobrał mi się zły obraz i nie poszło. To pobrałem ubu mate i postawiłem, siedzi do tej pory (offline, nie odpalam na razie bo monitor padł). Na lapku win7 postawiłem tylko przejściowo, bo miałem wcześniej legalną vistę, ale mi się znudziło bo poczytałem sobie o filozofii GNU i tak jakoś do mnie to trafia. Wywaliłem to świństwo w kosmos i postawiłem minta 18.2 na cinnamonie. Jakoś mam pecha do ubuntu, bo tym razem też chciałem i znowu miałem walnięty obraz. Szukałem alternatywy i padło na minta. I nie żałuję, a nawet więcej, okrutnie się cieszyłem jak robiłem format ;D, ale też potem jak się okazało, że wszystko śmiga jak powinno. Jakbym targał na plecach bajbora i ktoś by nagle zrzucił z niego połowę, jakoś tak lekko, szybko i przyjemnie. A do tego mint dość nieźle wygląda. Tyle że miałem problem sprzętowy i musiałem przeskoczyć na mate, bo lżejsze i już się tak nie grzeje. Poza tym mate to hasło mi nieobce, zdarza mi się kilka razy dziennie pić ten wynalazek (to tak do kompletu, dla spójności zeznań ;)). Od tamtej pory siedzę na mint mate 18.2 i ubuntu mate 16.04 z planem na przesiadkę na 18 gnome albo mate (jak już będzie monitor). Windowsów, oprócz w robo (10, a ićpan wch..)) nie używam w ogóle bo nie są mi potrzebne do szczęścia. Innych linuxów też na razie nie próbowałem bo mam za mały staż i wiedzę. Mint śmiga doskonale i pokrywa moje zapotrzebowanie, nie chcę go poprawiać na siłę.
Kumpel który mnie przekabacił (no, gdybym sam nie chciał to pewnie by się nie udało) siedzi teraz z przyczyn korporacyjnych wyłącznie na winach  ;D
----------------------
Linux Mint 18.2 Mate/Cinnamon x64 | lap Toshiba satellite A350
Ubuntu Mate 16.04.2 x64 | klocek składak (offline)